SYOSS

Witajcie Słoneczka <3

Nie cierpię wracac do pracy po urlopie ;/ w ogóle nie chciało mi się wstac... ale całe szczęście o 17 wróciłam do domku. Po drodze wstąpiłam po szampon bo denko krzyczało już dośc głośno. Postanowiłam zmienic serie do włosów i wypróbowac szampon i odżywkę Syoss'a. Widziałam, że kosmetyki te są chwalone. Zobaczymy...  Producent obiecuje, że w składzie nie ma silikonów, parabenów i parafiny, że ani szampon ani ożywka nie obciążają włosów i dogłębnie je odżywiają.

Nie mogło się obejśc bez moich ulubionych bibułek matujących - przydaja sie w pracy bo klimatyzacja życ nie daje.



Kupując gumki do włosów w Świecie Spinek natknęłam się na przecenę i to o 70% ! Widząc tą bransoletkę nie mogłam się oprzec :) Cena na metce to 29,90zł a ja kupiłam ja za 8,90zł :)






Miłego dnia kochane moje :*

Ofca.

Dziekuję

Moje Kochane...

Nie, nie będzie to post z recenzją, zdjęciami czy stylizacją. Wróciłam tu na chwilę by wylać z siebie to co ciąży mi na sercu.
Przede wszystkim chciałabym Wam podziękować za słowa. Za wiele krzepiących słów, które przeczytałam po kilka razy. Cieszę się, że tu jesteście, że wspieracie, że niektóre z Was zatrzymały się by pomyśleć chwilę, współczuć, by być...Wiele z Was straciło kogoś ze swoich bliskich i wierzcie mi, że świadomość, że takie osoby rozumieją mój ból jest budująca. Dziękuję z całego serca. Słowa mają wielką moc.
Kochani jak macie okazję to spędzajcie wiele czasu z bliskimi bo szybko może się okazać, że zostało tego czasu tak niewiele...życie jest bardzo kruche i ulotne...

Ostatnie dni są dla mnie bardzo ciężkie. Wciąż nie mogę dojść do siebie. Wszystko działo się tak szybko. Zero snu. Moja natychmiastowa podróż do domu, później wciąż pełno ludzi naokoło, bieganina, załatwianie, łzy... tylko Jego brakowało... gdzieś między tym całym zgiełkiem istniała silna pustka. Cała rodzina zasiadająca do obiadu przy stole, tylko Jego miejsce pozostało puste... poleciały łzy. Ciągłe wspomnienia i dręczące myśli nie dawały spokoju nawet na chwilę.
Wczorajszy dzień był kulminacją bólu. O 8 rano wrócił do nas, był już blisko. Obawiałam się tego spotkania ale jednocześnie bardzo go pragnęłam. Zobaczyłam Go spokojnie śpiącego wiecznym snem. Nie zmienił się... Tak jakby za chwilę miał się obudzić. Ostatni raz porozmawiałam z Nim, bo wiem, że mnie słyszał. Kilka godzin później trzeba było zmierzyć się z najgorszym i pożegnać Go na zawsze... Ostatnie czuwanie, ostatnie spojrzenie, ostatni pocałunek w czoło, podanie ręki i... zniknął pod wiekiem co przyprawiło mnie o ból niemiłosierny. Ostatnia Jego droga usłana była bielą kwiatów, solą łez i przeogromnym smutkiem... Chwila wspomnień, przemówień. Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz.... I odszedł na zawsze.
Aż ciężko uwierzyć, że Jego już nie ma z nami ciałem. Że to On tam leży, że nie będzie Go już w domu, nie będzie chował się za kasztanem z papierosem, chociaż i tak wszyscy wiedzą, że pali. Nie będzie siedział z pilotem przełączając sto kanałów na okrągło bo przecież na ani jednym nie ma nic ciekawego, nie będzie łapał za nos, spał wsparty o dłonie, wylewał kawy jak to miał w zwyczaju robić... Tą stratę będziemy odczuwać jeszcze długo. A narazie nie ma jak zapełnić pustki...
Nie da się opisać tego co czuję....



Dziadulku mój wiem, że przy mnie jesteś. Na zawsze będziesz w moim sercu. Dziękuję Ci za wszystkie lata wychowania. Kocham Cie. M.

MISJA : PROJEKT DENKO

Dzien Dobry Kochane moje :)

Ostatnio pogoda płata nam niezłego figla. Temperatura spadła z 30 na 10 stopni ;/ Dziś patrzę a tu znów 30 stopni... ;| nie wiem już za bardzo o co chodzi tej pogodzie ale jak się nie weźmie w garśc to będę zła!
Nowa dziewczyna w pracy...jest dośc dziwna przynajmniej narazie. Tzn może nie tak bardzo dziwna jak tajemnicza.. Ciężko ją wyczuc i cokolwiek o niej powiedziec. Chce się uczyc, niczego się nie boi w sensie klienta czy systemu więc to dobrze. Ale nie jestem w stanie bardziej jej określic.. Może się otworzy z czasem :)

Już jakis czas nie pisałam nic w związku z moim dziadkiem. oja wizyta w domu podniosła mnie na duchu niestety na dzień dzisiejszy jest totalna tragedia. Dziadek już nie  wstaje,  krzyczy w niebogłosy z bólu.. Dzieją się z nim straszne rzeczy. Nie piszę o tym bo i tak wystarczająco dużo o tym myslę... to smutne jak bardzo życie jest ulotne.

Zmierzając do tematu dzisiejszego posta... Jest to moja asolutna premiera bo postanowiłam przygotowac dla Was po raz pierwszy Projekt Denko miesiąca kwietnia :) Jeszcze nigdy tego nie robiłam a teraz widząc moje"denka" wpadłam na to, że czas na premierę :) Do rzeczy :

Kosmetyki, które skończyły się w tym miesiącu to :

- balsam do ciała Farmona Sweet Secret migdały i trufle
- Tonik matujący Solution Avon
- Żel-krem matujący na noc Solution Avon
- Szampon oczyszczający Fructis Garnier
- Odżywka wzmacniająca Fructis Garnier
- Podkład matujący Rimmel Stay Matte
- wkłąd do paletki Inglot
- Maska mleczna do włosów Kallos


 FARMONA BALSAM DO CIAŁA MIGDAŁY I TRUFLE  uwielbiam kosmetyki z serii Sweet Secret więc napewno kupię ten balsam kolejny raz! Na jego miejsce mam już mus do ciała Banan z Kokosem który już Wam pokazywałam. Skóra po tych kosmetykach jest jak jedwab i do tego wspaniale pachnie słodkimi cukierkami i owocami. Stosowałam balsam codziennie, także jako krem do rąk. Tak samo teraz postępuję z musem do ciała. Gorąco Wam polecam te kosmetyki.
Decyzja : TAK - kupię kolejny raz.

TONIK MATUJĄCY SOLUTION AVON  stosowałam go dosyc długo bo to już moja 2 buteleczka. Przemywałam twarz zazwyczaj rano, sporadycznie wieczorem. Tonik nie pozostawia ściągniętej skóry ani nieprzyjemnego filmu na twarzy, mimo to "czułam" , że jest. Niestety mimo długiego stosowania efekty nie były takie jak oczekiwałam, nie wiem czy w ogóle jakies były. Tonik napewno nie sprawiał, że moja skóra stawała się matowa.
Decyzja : z racji tego, że zmieniam serię do twazy NIE KUPIĘ go kolejny raz (przynajmniej narazie)

ŻEL - KREM MATUJĄCY NA NOC SOLUTION AVON ten żel stosowałam też dosyc długo, na noc po oczyszczeniu twarzy. Nie jest tłusty, ma lekka konsystencję, szybko się wchlaniał. Niestety tak jak w przypadku toniku żel ten nie matowił mojej skóry. Rano budziłam się świecąca i tłuściutka bardziej niż powinnam... Efektów więc brak.
Decyzja : z racji tego, że zmieniam serię do twarzy NIE KUPIĘ go kolejny raz.

PODKŁAD MATUJĄCY RIMMEL STAY MATTE  może to wyda się dziwne albo zabawne ale jest to pierwszy podkład, który stosuję tak jak powinnam ;) Nigdy nie używałam podkładu, ewentualnie lekkiego bronzera. Niedawno zmieniłam zdanie i koleżanka poleciła mi ten podkład bo sama go używa. Chciałam matujący, który nie będzie zapychał. Dziś dziękuję jej za to polecenie bo od razu podkład dobrałam idealnie i jestem z niego bardzo zdowolona! Używam odcienia 300 Natural Beige. Podkład jest lekki, stapia się ze skórą i nie tworzy efektu maski. Kryje i matuję skórę na wiele godzin, utrzymuje sie na buźce cały dzień a cały dzień w moim przypadku to ponad 13 godzin. Konsystencja jest aksamitna i łatwo się rozporowadza a nakładam go paluchami :) Duży plus za skład z naturalnych składników czego ostatnio szukam w kosmetykach. dodatkowo stosuję puder w kamieniu z tej samej serii dla wykończenia make-upu :)
Decyzja : TAK TAK I JESZCZE RAZ TAK! Nowe opakowanie już czeka w mojej kosmetyczce. Nie zamienię tego podkładu na żaden inny.


SZAMPON OCZYSZCZAJĄCY GARNIER FRUCTIS używam tych szamponów od lat i są to moje ulubione kosmetyki do mycia włosów. Sama nie wiem co więcej o nim napisac bo szampon ten ma działac przeciwłupiezowo, oczyszczająco i dodatkowo ma zmiękczac twardą wodę. Oczyszcza chyba każdy szampon bo w sumie taka jego rola, łupieżu nie mam i nigdy nie miałam wiec nie wiem jak działa na ten problem, co do wody to z kamieniem szampon nie da rady walczyc. szampony Fructis lubię za świeże zapachy i lekkośc, za to, że nie obciążają moich włosów.
Decyzja : TAK - kupię kolejny raz.

ODŻYWKA WZMACNIAJĄCA GARNIER FRUCTIS od czasu do czasu kupuje te odzywki ale w zastępstwie za maskę Kallos. Nie czuję, żeby wiele mi pomagały odżywki, może dlatego, że przyzwyczaiłam wlosy do maski która działa zdecydowanie. Musze stosowac dużo odżywki na moje długie włosy więc dla mnie jest to zakup nieopłacalny. Efektów brak.
Decyzja : od czasu do czasu KUPIĘ

MASKA MLECZNA DO WŁOSÓW KALLOS ta maska jest rewelacyjna! Kupilam ją w hurtowni fryzjerskiej za 16 zł, pojemnośc maski to 1000ml :) Starczyła mi na około 8 miesięcy! Stosowałam ją po każdym myciu jak normalną odzywkę. Moje wlosy stawały się miekkie i gładkie, dobrze się rozczesywały i pięknie pachniały.
Decyzja : TAK - nic mnie nie rozdzieli z tą maską

WKŁAD DO PALETKI CIENI INGLOT posiadam całą game kolorystyczną Inglota i jestem tymi cieniami zauroczona. Nie kupuję innych. Cienie nakładają  się bardzo dobrze, nie osypują się, nie "rolują" się w załamaniu powieki, utrzymują się długo. Kolory są intensywne.
Decyzja : TE I ŻADNE INNE!


Robiąc zdjęcia zauważylam w tle mojego ciekawskiego Franka :) Uśmiałam się - on zawsze poprawi mi humor. Pomyślałam, że przecież Wy go jeszcze nie znacie :) Tak więc poznajcie się - to mój Franek, członek rodziny, już drugi jaki ze mną zamieszkał. Jest bardzo ciekawski i towarzyski. Oto on :


Miłego Dnia!

Ofca.