GARNIER ULTRA DOUX - RECENZJA

Heloł heloł!

Sama w to nie wierzę ale dziś tworzę kolejna recenzję... z racji tego, że moja ostatnia recenzja przypadła Wam do gustu, dziś postanowiłam zrecenzowac kolejny kosmetyk. Jest to odżywka Garnier Ultra Doux zawierająca olejek awokado i masło karite, przeznaczona do włosów suchych i zniszczonych. Kupiłam już kolejne opakowanie więc kilka słów od siebie mogę Wam przekazac.

No to co? Do rzeczy...

Opakowanie standardowe o pojemności 200 ml, w kolorystyce, która wpadła mi w oko. Zamknięcie ozdobione "listkiem", który ułatwia otwieranie butelki (niestety przy szamponach otwieranie staje się bardzo trudne).


 
 

Co obiecuje nam producent?
Wyjątkowa receptura, aby odżywiac włosy bardzo suche i zniszczone. Odżywka Garnier ULTRA DOUX łączy olejek z awokado znany ze swych własciwości uelastyczniających z wysoce odżywczym masłem karite, w kremowej i apetycznej formule, bez obciążania włosów.


Rezultat : Twoje włosy stają się wyjątkowo łatwe w rozczesywaniu i odżywione. Są niewiarygodnie miekkie i błyszczące.


Sposób uzycia :  Po umyciu włosów szamponem nałóż odżywkę na włosy az po końce, pozostaw na kilka chwil, nastepnie spłucz.


Skład :

aqua/water, cetearyl alcohol, elaeis guineensis oil/palm oil, behentrimonium chloride, ci 15985/yellow 6, ci19140/yellow 5, stearamidopropyl dimethylamine, chlorhexidine, dihydrochloride, persea gratissima oil/avocado oil, citric acid, butyrospermum parkii butter/shea butter, hexyl cinnamal, glycerin, parfum/fragrance


Konsystencja mnie zaskoczyła i urzekła. Jest to żółciutki, pachnący budyń. Łatwo się rozprowadza, nie spływa. jest w sam raz.


Nakładam odżywkę po umyciu włosów na 5 minut lub więcej - po prostu biorę kąpiel i spłukuję odżywkę na końcu. Moje włosy pokochały to cudeńko!  Są mega gładkie, nawilżone, błyszczące.  Efekt jest taki, jak po zastosowaniu maski mlecznej, której kiedyś używałam. Jeśli chodzi o odżywki to ta jest najlepsza jaką miałam i czuję, że ten romans będzie trwał dłuuuugo :)


Nadal nie jestem dobra w recenzjach więc nie mam pojęcia co mogłabym tu dodac...
acha! chyba trzeba zrobic jakieś podsumowanie , że niby plusy i minusy...


Plusy +
- dośc poręczne opakowanie
- idealna konsystencja
- wydajna
- przyjemny zapach
- wygładza, nawilża włosy
- nie spływa, dobrze się rozprowadza
- cena przystępna (ok,8-9 zł za 200 ml)


Minusy -
yyy...no...tego...jakoś nic mi nie przychodzi do głowy :)


Dziewczynki ogólnie rzecz biorąc szczerze polecam Wam tą odzywkę, ja ja uwielbiam <3

Love

Ofca.

DERMIKA LET'S DANCE - Recenzja

Heloooł!

Jeso jak ja nie cierpię nie miec czasu! Teraz wiem jak to jest prosic o to by doba miała więcej godzin.. dla mnie 24 to stanowczo za mało.. może wszystko się zmieni jak skończymy remont? Wydaje mi się, że w całym tym remontowym zgiełku widzę zarys horyzontu :) Drzwi wstawione, kafle kupione (będą do weekendu spały z nami w sypialni). A w weekend ruszamy. Najgorsze jest to, że na czas kładzenia kafli stracę kuchnię :((( szafki, gaz, obiadki i...kawę! Maj gad ratujcie! :p

W mojej jesiennej szafie pojawiło się znów kilka nowości, z których jestem mega zadowolona ale o tym kiedy indziej... w każdym razie potwierdzam, że mały shopping zdecydowanie poprawia humor :)

No dobra Ofca jak zwykle leje wodę zamiast przechodzic do rzeczy.. Recenzje na moim blogu pojawiają sie niezwykle rzadko ale obiecałam, że zrecenzuję Wam maseczkę Dermiki jaką ostatnio zakupiłam a więc...

Zielona maseczka supermatująca z algami z oceanu (szał macicy :d)


Co obiecuje nam producent :
Dermika Let`s Dance Hip-Hop - Zielona maseczka supermatująca z algami z oceanu dla cery tłustej Masz problem z tłustą, wiecznie świecącą się cerą? Wpróbuj zieloną maseczkę matującą z błotem organicznym i antybakteryjnymi olejkami. Natychmiast poczujesz się atrakcyjna, gotowa na randkę i imprezę w rytmie hip-hop.
Fantastyczna...
Sposób użycia :
Nałóż grubą warstwę maseczki na skórę twarzy, omijając okolice oczu. Pozostaw na 15-20 minut, a nastepnie spłucz dużą ilością wody. Efekt natychmiastowy!


Skład :
Aqua, Lithotamnium calcarum extract, laminaria digitata extract, fucus vesiculosus extract, polyacrylamide, c13-14 isoparaffin, laureth-7, propylene glycol, hedera helix extract, aesculus hippocastanum extract, phenoxyethanol, potassium sorbate, methylchloroisothiazolinone, methylisothiazolinone, ci 77288, rosmarinus officinalis leaf oil, citrus medica limonum peel oil, benzyl alcohol, limonene, methylparaben, ethylparaben, propylparaben, butylparaben

Cena :
ok 3,99 / 10ml


Moja opinia :
Dziewuchy większego syfu na twarzy nigdy nie miałam! Se myśle "obiecują supermat i to przed randką więc musi byc dobrze". Dupa! Odradzam tym bardziej przed randką!
Miałam sobie wolny dzień i bardzo chciałam go sobie umilic relaksując się z maseczką na mordce... Otwieram, patrzę a tu zielone błoto... no ok w końcu glinka z algami co się dziwic. Ale jak poczulam zapach a raczej smród to myslałam, że zwymiotuje... pomyslałam, że trzeba byc twardym nie miętkim i nałożylam maskę do końca zatykając nos. Konsystencja...piasku? :D bo takie miałam wrażenie nakładając maskę na twarz... idąc dalej.... trzymałam maseczkę 20 minut. Schła dosyc dobrze. Po wyschnięciu ściągnęła twarz. Myślę - dobra czas na zmycie. Pół łazienki zasyfiło się zieloną zmywaną mazią (fuck!). Patrzę w lustro...patrzę...przecieram oczy i znów patrzę... i łzy stanęły mi w oczach! Moja twarz była purpurowa! Czerwona, bordowa, wiśniowa - nazwijcie to jak chcecie! Ja pierdyle bałam się, że wyżarło mi moje lico ;/ umyłam twarz jeszcze raz i nic! Koszmar! Całe szczęście zaczerwienienie zniknęło w ciągu pół godziny... ufff... A świecenie? Pffff... jak było tak jest ;]

Suma sumarum :
Na plus +
-dostępnośc i cena
-przyciagające wyglądem opakowanie
 
Na minus -
-konsystencja
-smród
-zaczerwienienie po zastosowaniu
-matowienie zerowe

A więc kobietki jeśli rzeczywiście macie randkę to trzymajcie się z daleka od tej maski. Zróbcie dokładnie tak samo jesli nie lubicie obrzydliwych zapachów zgnilizny, jeśli jesteście uczulone na morskie żyjątka.

Czy kupię ponownie?
OCZYWIŚCIE, ŻE NIE!



Love

Ofca.