ESENCJA MŁODOŚCI - PŁYN MICELARNY BIELENDA

Witajcie Dziubaski!

Długo długo obiecywałam sobie recenzję tego płynu micelarnego ale postanowiłam trochę go poużywac zanim cokolwiek tu napiszę :) Udało się bo właśnie zaczęłam 3 buteleczkę tego eliksiru. Dużo czasu też zajęło mi szukanie odpowiedniego micelka dla siebie. Naczytałam się opinii, propozycji i recenzji aż w końcu i tak wybrałam sama. Czy mój wybór okazał się dobry? 


Zdaniem producenta :
Niezwykle delikatny, nawilżający płyn micelarny Esencja Młodości 3w1 zastępuje mleczko, tonik i wodę. Szybko, starannie i niezwykle skutecznie oczyszcza skórę, usuwa makijaż, pozostałe zabrudzenia i nadmiar sebum. Zwęża i zamyka pory, zapobiega powstawaniu wyprysków, łagodzi podrażnienia. BIO KWAS HIALURONOWY intensywnie i długotrwale nawilża i wygładza. KOMÓRKI MACIERZYSTE Z DRZEWA ARGANOWEGO głęboko regenerują, odżywiają i wzmacniają skórę. WITAMINA B3 wyrównuje niedoskonałości skóry wywołane trądzikiem, skutecznie matuje błyszczącą cerę. Płyn natychmiast odświeża i koi, nie wysusza skóry.

0% sztucznych barwników, parabenów, SLS-u !

BIO technologia ciekłokrystaliczna 7D



Przeznaczenie :
Cera mieszana, również wrażliwa. Twarz, oczy, szyja.

Stosowanie :
Zwilżyc wacik płynem, oczyścic skórę. Nie spłukiwac. Stosowac rano i wieczorem lub w ciągu dnia jako zabieg odświeżający. 

Skład : 
Aqua (water), Glycerin, Sodium Cocoamphoacetate, Niacinamide, Arginine PCA, Sodium Hyaluronate, Argania Spinosa Sprout Cell Extract, Urea, Sodium Lectate, Allantoin, Lactic Acid, Isomalt, Lecithin, Polysorbate 20, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, DMDM Hydantoin, Sodium Benzoate, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Linalool.



Jak ja używam płynu :
Rano i wieczorem oczyszczam twarz i szyję wacikiem nasączonym płynem. 
Zmywam makijaż.
Odświeżam twarz w ciągu dnia.



Moja opinia : 
Uwielbiam ten micel! Używam już 3 buteleczki i na tym się na pewno nie skończy. Jak na razie nie zamierzam go zamieniac na żaden inny. Odkąd stosuję ten płyn na mojej mordce pojawia się zdecydowanie mniej nieproszonych gości! Doskonale oczyszcza skórę! Nawet jak umyję twarz mydłem i zaraz potem przecieram skórę tym micelem to na waciku wciąż są zabrudzenia! Po zastosowaniu wiem, że na pewno mam czystą skórę. Świetnie zmywa tez makijaż, bez zbędnych problemów. Tusz do rzęs znika szybko i nie trzeba nawet zbytnio się wysilac. Po zastosowaniu czuję, że moja twarz jest odświeżona i czysta, nie ma uczucia ściągnięcia i wysuszenia - micel fajnie nawilża, często daruję sobie już nałożenie kremu. Płyn nie podrażnia oczu co jest dla mnie wybawieniem bo wszelkie płyny do demakijażu i mleczka strasznie mnie podrażniają. Moja "esencja młodości" zdecydowanie zastępuje mi wodę! Opakowanie jest bardzo wygodne, buteleczka zamykana na mocny klik - mamy pewnośc, że nie wyleje się nam ani kropelka.

Minusów dla mnie ten kosmetyk nie posiada, no jak się uprę to mogę zaznaczyc tylko to, że zaraz po nałożeniu mamy ciut klejącą się skórę ale po wchłonięciu płynu w skórę uczucie szybko znika i pozostaje tylko świeżośc :) 

Moja ogólna ocena to 10/10
Cena : ok 11-12 zł w drogeriach typu Rossmann
Pojemnośc : 200ml
Czy kupię go ponownie : OCZYWIŚCIE!

Dziękuję za uwagę, miłego Dnia Blogera życzę! ;)

Love

Ofca.


Zapraszam na mój Instagram Kochani! Czekają tam na Was zdjęcia nie publikowane na blogu ani facebooku!


NOCANKA.PL - TESTOWANIE LAKIERU SALLY HANSEN

Witajcie Kochani!

Nadszedł czas na recenzję lakieru do paznokci jaki dostałam w ramach współpracy od drogerii internetowej Nocanka . Otrzymałam lakier marki Sally Hansen, kolor wybrałam sama. Padło na nudziaka, spodobał mi się od razu.


A więc do rzeczy. Lakier otrzymałam w buteleczce o pojemności aż 14,7 ml! Ogromny :) Kolor nr 230 Nude Now. Szeroki pędzelek.
Co nt lakieru pisze nam producent?
  
Lakier do paznokci Sally Hansen Complete Salon Manicure – NOWOŚĆ na Polskim rynku

To co powoduje, że ta seria lakierów jest taka wyjątkowa to to, że ma bardzo bogaty skład. Lakier stworzony jest na bazie kompleksu kreatyniny i minerałów, które zdecydowanie wzmacniają płytkę paznokcia. Tak jak nazwa serii lakier jest kompletny czyli jest top coatem,bazą, nadaje kolor, zawiera odżywkę stymulująca wzrost i wzmacniacz płytki.

Ponadto lakier ma technologię nawilżająca płytkę i nadająca jej więcej blasku o nazwie Vital Care. Dzięki niej paznokcie są bardziej elastyczne i bardziej odporne na łamanie i rozdwajanie . Związki silikonu i minerałów botanicznych uelastyczniają płytkę i jest ona mniej podatna na odpryski. Lakier trzyma się nawet do 7 dni!!!

Jedną z największych zalet tych lakierów jest ich świetny pędzelek, który umożliwia łatwe rozprowadzenie lakieru po płytce

Ta seria lakierów zyskała sobie szerokie grono użytkowniczek zarówno w domach jak i w profesjonalnych gabinetach kosmetycznych

Pojemność: 14,7 ml




Moja opinia?
Moja opinia jest pozytywna - innej nie mogłabym napisac! Zaskoczyła mnie duża pojemnośc buteleczki i szeroki pędzelek, którym świetnie maluje się paznokcie. Jedno pociągnięcie i już :) Nawet pomalowanie prawej ręki było proste ;) Po pierwszej warstwie krycie nie jest zbyt dobre. Pomalowałam pazurki dwoma warstwami. Lakier wysycha dośc szybko. Konsystencja jest w sam raz, ani zbyt lejąca ani gęsta więc rozprowadza się super. I teraz najważniejsze czyli trwałośc... To zszokowało mnie najbardziej. Dziś jest 9 dzień jak mam go na pazurkach! :D i wcale nie wygląda źle po tylu dniach! Robiłam wszystko jak zawsze łącznie z dostawami w pracy, zmywaniem naczyń a nawet przesadzaniem kwiatków ;) Lakier wytrzymuje wszystko! Nie odpryskuje, nie ściera się. Trwałośc jest niesamowita. Jestem pod wrażeniem i coś czuję, że w mojej kosmetyczce pojawi się więcej lakierów Sally Hansen :)Nawet mój Łysy powiedział : "no to teraz już wiesz jakie lakiery kupowac" :D

Tak więc Dziewczyny - POLECAM z całego serca te genialne lakiery! Ja jestem już pewna, że chcę kolejny... ;)

Dziękuję bardzo drogerii Nocanka za możliwośc przetestowania tego cudeńka ;) Was odsyłam do tej świetnej drogerii. Lakiery Sally Hansen możecie dostac tutaj .

 jedna warstwa lakieru

 dwie warstwy lakieru

 dwie warstwy lakieru

 dwie warstwy w różnym świetle

 dwie warstwy w różnym świetle

 dwie warstwy to samo zdjęcie w różnych zbliżeniach

po 9 dniach! :)
jak widac jest delikatne starcie końcówek, odrost i jeden odprysk
moim zdaniem jak na 9 dni jest genialnie ;)

jak Wam się podoba mój nudziak?
znacie drogerię Nocanka?



Love

Ofca.


BALSAM ŁAGODZĄCY VENUS - RECENZJA

Witajcie Kochani!

Pisałam Wam już, że zostałam jedną z 20-tu bloggerek, które wybrano do testowania nowości firmy Venus . Ja dostałam balsam po goleniu i depilacji łagodzący z olejkiem kokosowym i masłem pomarańczowym. Minął miesiąc odkąd go testuję i dziś chciałabym napisac Wam o nim kilka słów.


 Zacznijmy od tego co obiecuje nam producent.



200 ml klasyczne opakowanie zamykane na porządny "klik", nie ma mowy, żeby balsam się otworzył i wylał. Opakowanie jest przeźroczyste co zdecydowanie działa na plus. Lubię widziec ile kosmetyku zużyłam. Konsystencja typowa dla balsamu, niezbyt gęsta ale też nie wodnista.
 





Jaka jest moja opinia po miesiącu używania balsamu?

Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie używała balsamu na całe ciało! Jestem zachłanna i moje balsamowe uzależnienie dało o sobie znac ;) No ale balsam to balsam prawda? Nie miałam zamiaru stosowac go tylko na depilowane partie ciała :P 
Oczywiście podpisuję się pod obietnicą producenta! Balsamik rzeczywiście łatwo się rozprowadza i szybko się wchłania, nie jest ciężki, nie zostawia na skórze tłustego filmu. Po pierwszym kontakcie z balsamem ewidentnie wyczuwamy cudny zapach pomarańczy. Im dłużej smarujemy ciało tym bardziej zaczyna nam przeszkadzac delikatnie chemiczny zapach. To dla mnie jedyny minus tego kosmetyku. A może to nie chemia a ten olej kokosowy? Może nie umiem określic tego zapachu więc nie chcę do końca przesądzac tego minusika ;) Co dalej? Zazwyczaj stosowalam balsam wieczorem po kapieli i muszę Wam powiedziec, że budząc się rano czułam, że moja skóra wciąż jest cudownie nawilżona! Za to właśnie kocham oleje kokosowe ;) Co do łagodzenia podrażnień - u mnie podrażnienia zdarzają się niezwykle rzadko ale miałam okazję wypróbowac balsam i w takiej sytuacji. Spisał się na medal :) Złagodził podrażnienia a na drugi dzień nie było po nim śladu :)

Moja ogólna ocena jest jak najbardziej pozytywna i na pewno zakupiłabym ten balsam kolejny raz! Mimo niskiej ceny (ok 7 zł) kosmetyk jest godny polecenia! Idealnie pielęgnuje skórę.

Czy któraś z Was miała już ten balsam?



Love

Ofca.

Jeszcze raz pragnę podziękowac firmie VENUS za wyróżnienie i możliwośc przetestowania balsamu :) Oczywiście polecam się na przyszłośc! ;)

SPOTKANIE Z EWĄ CHODAKOWSKĄ

Witajcie Kochani!

Wczoraj miało miejsce kolejne z moich najważniejszych spotkań w życiu, mianowicie spotkanie z Ewą Chodakowską :)
Ewka wpadła do Gdańska w związku z promocją swojej książki i to w terminie kiedy ja byłam w pracy :( makabra! Nie mogłam byc ani na treningu ani na spotkaniu w Empiku co doprowadzało mnie wręcz do depresji :( W niedzielę będąc w pracy cały dzień modliłam się, żeby stało się coś co pozwoli mi spotkac się z Ewą... podświadomie czułam, że coś się wydarzy no i  nie myliłam się :D Musielibyście widziec mojego sprinta jak zobaczyłam Ewkę z Puzlem obok mojego sklepu :) Zawołałam, zatrzymałam i zapytałam czy mają chwilkę by pogadac. Do spotkania w Empiku była jeszcze chwila czasu więc Ewka z Puzlem odwiedzili mnie w moim miejscu pracy :) Wyściskałyśmy się, Ewka podpisała moją książkę, zrobiłyśmy zdjęcia i pogadałyśmy :) Dostałam od niej takiego powera, że banan z mojej buzi nie schodził do samego wieczora :) Ewa przywitała mnie jak przyjaciółka , z otwartymi ramionami, poświęcając mi swój prywatny czas. Nigdy tego nie zapomnę. Tego ani Jej słów "nigdy się nie poddawaj, walcz codziennie" :) Po 10 godzinach w pracy pierwsze co zrobiłam to poszłam biegac :)
Po totalnym kryzysie dzisiejszy dzień zaczęłam od treningu i zapisałam pierwsze strony książki Ewy. To się nazywa motywacja!
...i rany! jaka Ona "na żywo" jest śliczna! ;)












Przyznac się kto ma książkę Ewy?

Love

Ofca.

MARCOWE DENKO

Witajcie Kochani!

Jak minęły Wam święta? Najedliście się? zajączek był? U mnie chyba go zasypało buraka jednego bo nie dotarł ale to nie znaczy oczywiście, że zabrakło słodkości ;) no ale... święta święta i po świętach - dziś czas na zużycia miesiąca marca :) Dawno nie dodawałam posta w tym stylu, sama nie wiem dlaczego, może nic mi się nie kończyło? :D Na kilka kosmetyków wreszcie nadszedł czas i o każdym napiszę Wam dwa zdania ;)


Krem na noc Nivea - stosowałam go dośc długo i nie mam pojęcia co Wam o nim napisac, może tylko tyle, że nie jest tłusty, dobrze się wchłania i rozprowadza, zapach znikomy, w składzie naturalne składniki. Czy działa przeciwzmarszczkowo? Nie wiem - moje jak były tak są :P

Mus do ciała Farmona Sweet Secret Banan z Kokosem - że kocham wszelkie produkty z tej firmy to wiedzą już chyba wszyscy ;) Mus pachnie obłędnie, ma konsystencję budyniu, dobrze się wchłania i świetnie wygładza skórę - nigdy z niego nie zrezygnuję :)


Tonik regulujący Oriflame - wygrałam go w rozdaniu u Soni i dopiero teraz zużyłam, sprawował się dobrze, codziennie przemywałam nim twarz, nie klei się, fajnie odświeża, mogę polecic :)

Balsam do ciała Avon truskawka - dostałam go w prezencie ale nie kupiłabym kolejny raz bo zapach jest beznadziejny ;/ w ogóle nie przypomina mi truskawki :P sama konsystencja balsamu jest fajna, szybko się wchłania, wydajnośc słaba..


Żel pod prysznic Oriflame Amazonia - cudowny! Zapach ma obłędny, bardzo wydajny, pieni się świetnie, na pewno kiedyś zagości ponownie w mojej łazience :)




i na koniec Trochę muzyczki bo Karinka narzekała , że jej tu brakuje :) Uwielbiam Grimes i ten teledysk, który dosłownie mnie hipnotyzuje ;)

Love

Ofca.







HAPPY EASTER

Kochani  życzę Wam spokojnych, rodzinnych świąt :) Mimo zimy za oknem niech zawita do Was wiosna, słońce i ciepło ;)

Love

Ofca.


MY MAKE-UP STORY...

Witajcie Kochani!

I jak Wam się podoba nowy wygląd bloga? Jak nagłówek? Wiekszośc głosów jest na TAK co mnie niezmiernie cieszy. Bloga odpicowała mi oczywiście Karinka za co jej bardzo dziękuję <3 Ta dziewucha zawsze staje na wysokości zadania! Teraz odważyłam się jej totalnie zaufac, zostawiłam ją z moim blogiem sam na sam i proszę! Karinka wie jak trafic w mój gust :) nowy wygląd jest idealny :)

Dziś mam dla Was post kosmetyczny a dokładniej przedstawię Wam moich codziennych przyjaciół, którzy pomagają mi dobrze wyglądac ;) Inspirowana postami Vejjsiątka pokażę Wam z czego "składa się" mój codzienny makijaż :) Jest tego na prawdę niewiele... minimum bo na co dzień preferuję make-up no make-up ;) czyli zatuszowac niedoskonałości, podkreślic naturalnośc. No to co? Do rzeczy!

Namiętnie używam tylko tych 4 kosmetyków : podkład i puder Stay Matte Rimmel, tusz 2000 Calorie Max Factor i róż Inglot. Brakuje tylko mniejszego pędzla do różu ;) Ten zestaw zawsze uzupełniam szminką lub balsamem do ust.


tusz Max Factor 2000 calorie mój ideał od niedawna, ciężko mi było znaleźc "swój" tusz kiedy wycofali ze sprzedaży ten, którego używałam, co do Max Factora - od pierwszego użycia nie mam wątpliwości , że szybko się nie rozstaniemy ;)



róż z Inglota to moja obietnica - miałam go pokazac specjalnie dla Vejjs :) ja ten kolor nazywam "różanym" - na skórze jest delikatny i wg mnie idealny! Nadaje twarzy lekkości i świeżości :)



puder, z którego szybko nie zrezygnuję, kolor Amber 009 - najciemniejszy ponieważ - UWAGA - ten puder jest bardzo jasny! Wybierajcie zawsze o ton ciemniejszy ;) idealne dopełnienie makijażu, matowi skórę na kilka godzin i wyrównuje koloryt.


mój idealny podkład, używam go od 1,5 roku i jak na razie nie znalazłam lepszego (bo właściwie w ogóle nie chcę go szukac), wyrównuje koloryt skóry, kryje niedoskonałości, nie spływa z twarzy, nie zostawia plam. Kolor Natural Beige 300





Love

Ofca.

USTA - KOLOR CZY NUDE?

Witajcie moi Kochani Czytelnicy :)

Chyba sama w to nie wierzę ale dziś piszę kolejny post kosmetyczny ;) U wielu z Was na blogach spotykam posty przedstawiające Wasze kosmetyczne kolekcje. Przyznam, że troszkę się Wami zainspirowałam i dziś pokażę Wam moją kolekcję do pielęgnacji ust. Zbierając moje wszystkie balsamy i pomadki sama się zdziwiłam, że moja kolekcja jest tak pokaźna :P Jak same za chwilę zobaczycie w mojej kosmetyczce zdecydowanie rządzą kolory nude, odcienie beżu i brzoskwini. Jest tylko jeden rodzynek - czerwona szminka, którą widziałyście w moich ostatnich nowościach :) Innych kolorów na próżno u mnie szukac.



1 - Oriflame
2 - Avon
3 - Avon
4 - Avon
5 - Celia Nude z "funkcją błyszczyku"
6 - Avon
7,8 - Oriflame "miodki"  wiśnia i uniwersalny
9 - Oriflame z diamentowym połyskiem
10 - Avon brzoskwinia z "funckją blyszczyku"
11 - Oriflame balsam odżywczy do ust
12 - Nivea masełko
13 - The Body Shop błyszczyk z limitowanej kolekcji



Nivea i Body Shop to moi dwaj ulubieńcy w słoiczkach. Obydwa pachną obłędnie i zawsze mam je w torebce :) ciężko się z nimi rozstac ;)


miodki Oriflame zna chyba każdy :) wiśniowy jest cudownie pachnący a uniwersalny ratuje też suche miejsca na skórze :)


Środkowa "brzoskwinka" z Avonu to mój ulubieniec spośród  moich sztyftów :) pachnie i smakuje cudnie a do tego błyszczy i daje delikatny kolor



moja kolekcja szminek, w większości odcienie beżu, z drobinkami, matowe, błyszczące - do wyboru do koloru :D wszystkie je uwielbiam ale Celia Nude ma u mnie mistrza!



ciężko było uchwycic te jasne kolory dlatego zrobiłam 3 zdjęcia, każde pod innym katem ;)




ciekawa jestem czy wśród mojej kolekcji macie swojego faworyta, czy może używacie którejś z pomadek i na co stawiacie? Na usta w kolorze, czy usta nude? :)



KOCHANI!!!
Przypominam, że moje rozdanie zostało przedłużone do 10 marca! Zostało tylko kilka dni by się zgłosic :) wystarczy tylko wejśc tutaj ;)



Love

Ofca.